sobota, 22 listopada 2014

Pomysł na wieczór.

Pizza, wino i pianino.

Myśli nie przeszukane. Wymiecione spod wycieraczki absurdu, zalegają w szafie by zaszaleć w nieodpowiednim momencie każdego nowo rozpoczętego życia.
Jesteśmy boskimi istotami.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Filmyśli cz. 1

Boję się smutnych filmów. Takich dramatów z życia wziętych.
Są na mój nastrój jak totolotek.
Albo wkręcę się w bohaterów, zdołuje i będę płakać.
Albo stwierdzę, że moje życie jednak jest zajebiste i poczuje radość.
I nigdy nie wiem na co trafie.

Za to kocham filmy o superbohaterach.
Bo wiem, że są nierealne.
Więc jak pójdę po masło do sklepu, to mi go nie wyburzy jakiś Superman walczący z wariatami z kosmosu.
Dobrze, że wszyscy jesteśmy normalni.
A za masło dałem 5,70 zł. Osełka.

wtorek, 28 października 2014

Społecznik roku

W moim oku złudny spokój.

Cały mój społecznik w jednym filmie zwarty.

O i jest.

Każdy dzień to plan.
Poukładany od rana do snu.
Wstań. Jedz. Pracuj. Jedz. Spotkaj się. Jedz. Śpij.
A jakby tak zmienić?

Wstań. Jedz. Jedz. Jedz. Śpij. Spotkaj się. Zapomnij o pracy.

Prawdziwe szczęście opiera się na braku planu i wierze w to co absurdalne.
O czym to miałem pisać?

poniedziałek, 27 października 2014

Bo taka jest M***ść

"Obietnice są tańsze od kwiatów, kochanie. Jednak nie oczekuję ich od Ciebie. Potrzebuję czynów i ramion, szeroko rozwartych, w których mogę schować się przed wszechobecnym mrozem. Zimno mi w serce."

poniedziałek, 20 października 2014