Pizza, wino i pianino.
Myśli nie przeszukane. Wymiecione spod wycieraczki absurdu, zalegają w szafie by zaszaleć w nieodpowiednim momencie każdego nowo rozpoczętego życia.
Jesteśmy boskimi istotami.
Szaleńcze klikanie nieuporządkowanej duszy świata. Porządnie poskładane odkrycia swej siostry i brata. Logika i brak. Sens i brak. Brak i tak. Tik i tak.
sobota, 22 listopada 2014
poniedziałek, 10 listopada 2014
Filmyśli cz. 1
Boję się smutnych filmów. Takich dramatów z życia wziętych.
Są na mój nastrój jak totolotek.
Albo wkręcę się w bohaterów, zdołuje i będę płakać.
Albo stwierdzę, że moje życie jednak jest zajebiste i poczuje radość.
I nigdy nie wiem na co trafie.
Za to kocham filmy o superbohaterach.
Bo wiem, że są nierealne.
Więc jak pójdę po masło do sklepu, to mi go nie wyburzy jakiś Superman walczący z wariatami z kosmosu.
Dobrze, że wszyscy jesteśmy normalni.
A za masło dałem 5,70 zł. Osełka.
Są na mój nastrój jak totolotek.
Albo wkręcę się w bohaterów, zdołuje i będę płakać.
Albo stwierdzę, że moje życie jednak jest zajebiste i poczuje radość.
I nigdy nie wiem na co trafie.
Za to kocham filmy o superbohaterach.
Bo wiem, że są nierealne.
Więc jak pójdę po masło do sklepu, to mi go nie wyburzy jakiś Superman walczący z wariatami z kosmosu.
Dobrze, że wszyscy jesteśmy normalni.
A za masło dałem 5,70 zł. Osełka.
niedziela, 2 listopada 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)